Polaków wieczorne rozmowy

Trudności w pracy zdarzają się każdemu. Mam jednak dziwne wrażenie, że u mnie ostatni tydzień był gorzej niż ciężki. Generalnie nic nie szło po mojej myśli, a mąż wcale nie ułatwiał sprawy. Sęk w tym, ze gdy jestem zmęczona nie mam ochoty dosłownie na nic. Nawet rozmowy sprawiają mi trudność. Tym razem mąż chciał koniecznie podzielić się ze mną tym, co działo się u niego w pracy. Zwykle z przyjemnością słucham, gdy mówi o swojej branży. Czuć w tym pasję, a dziś przecież mało kto potrafi cieszyć się swoim zawodem. Niestety przy tym poziomie zmęczenia rozmowy o ochronie przeciwpożarowej, w temacie klapy rewizyjne i bóg jeden wie o czym jeszcze, nie nastrajały mnie pozytywnie. Co gorsza, stałam się raczej nerwowa. Długo nie wytrzymałam tego tematu, a gdy już próbowałam go uciąć, okazało się, że mój mąż jest co najmniej niezadowolony z takiego obrotu sprawy. Tym sposobem cały tydzień nie dość, że był trudnym pod względem zawodowym, to jeszcze okazał się być na moje nieszczęście, trudnym na stopie prywatnej.